Wyglądał jak Ramzes Wielki

22

Większość archeologów kopie. Warstwa po warstwie. Najpierw Ziemia, potem znowu Ziemia. Następnie zwęglone nasiona, odłamki kości i drobne ziarna pyłku. To żmudna i cicha praca, po której następują miesiące badań w laboratorium. Ale są też inni faceci. Ci, którzy budują. Eksperymentatorzy.

Sam Keane opowiada o tych ludziach w swojej nowej książce * kolacja z królem Tutanchamonem*. Szuka utraconych zapachów. Utracone smaki. Starożytne dziwactwa.

Mówi też o mumiach. Nie chodzi tylko o ich wydobycie. O * tworzeniu * jednej.

Cywilizacje zawsze owijały swoich zmarłych. Ale Egipcjanie zrobili to najlepiej. Nie pozostawili jednak żadnych instrukcji, jak dokładnie to zrobiono. Dlatego współcześni specjaliści musieli zgadywać. Zwykle używają zwierząt. Świnia. Kozioł. Bob Brier i Ronn Wade? Chcieli ludzkiej tkanki. W 1994 roku znaleźli jednego.

Wade marzył o zostaniu mistrzem pogrzebu. Jak jego ojciec. Po wojnie w Wietnamie studiował anatomię. Następnie przewodniczył stanowej Komisji anatomicznej Maryland. Bryer był inny. Egiptologiem. Kolekcjonerem książek o starożytnym Egipcie. Tak duży, że potrzebował drugiego mieszkania. Wybrali dawcę. Siedemdziesiąt sześć lat. Biały mężczyzna. Zmarł na atak serca w Baltimore. Nazwali go im Balm. Bo to było zabawne. Lub niegrzeczny. Być może jedno i drugie naraz.

Mózg Shake

Przygotowali scenę. Narzędzia faronowskie. Lehn. Szeroki drewniany stół. Miedziane ostrza. Metal został natychmiast odrzucony. Tępy. Obsydian cięty dobrze.

Pierwszy test. Mózg.

Brier wiedział, że balsamatorzy wkładają hak do nosa. Wyciągnęli mózg na zewnątrz. Problem? Teksty referencyjne były rozmyte. Brakowało szczegółów. Wade i Brier wypróbowali metodę “łopatki”. Tkanina zamieniła się w zupę. Po prostu się rozmazała. Byli zdesperowani. Wstrzyknęli wodę do nosa. Użyliśmy pręta, aby ubić go w owsiankę. Wylała się.

  • “Jak koktajl mleczny” * – powiedział Brier. Truskawkowy.

To określiło metodę.

Nadszedł maj 1994 roku. Zaczęli.

Organy miały własne zasady. Mózg był śmieciem. Serce było święte. Zostawili serce w środku. Reszta zniknęła. Zrobili trzy i pół cala dziury w brzuchu. Wątroba. Płuca. Śledziona. Woreczek żółciowy. Dwadzieścia dwie stopy jelita.

Ekstrakcja wątroby i płuc wymagała geometrii. I kompresji. Odłącz płuca od serca na ślepo, w małym otworze? Najtrudniejsza część.

Wypłukali jamę. Wino z liści palmowych. Mirra. Kadzidło włożone do czaszki. Rytualne rzeczy. Ale także praktyczne. Zabijają zarazki. Ukrywają zapach rozkładu. Starożytni balsamatorzy importowali również drogie materiały. Smindu (Żywica Pistacia). Wosk pszczeli. Rycyna. Ramzes miał indyjską paprykę włożoną do nozdrzy.

Sól i pot

Potem nastąpiło suszenie.

Natron. Naturalny minerał. Sól. Soda do pieczenia. Znaleziony w suchych egipskich Wadi. Wchłania wodę. Zamienia mięso w suszone mięso. Żadne bakterie tam nie przeżyją.

Bryer rzeczywiście kopał swój Natron w Egipcie. Transport setek funtów białego proszku przez Urząd Celny JFK? Ciężko. Ukrył go w sprzęcie ekipy filmowej.

Spakowali ciało. Miski na organy. Dwieście jedenaście funtów natronu pod zwłokami. Pięćdziesiąt osiem funtów w jamie klatki piersiowej. Setki więcej wylano z góry. Zamienili stare Biuro Wade ‘ a w pustynię. Grzejnik jest ustawiony na 104 °F. Osuszacze brzęczały przez całą noc.

Za pięć tygodni. Sól stała się brązowa. Skórka. Wchłanianie krwi. Płyny ustrojowe. Musieli ją rozbić żelaznym prętem.

Czy to pachniało? Brier pamięta to jako ostry zapach. Nie straszne. Wade mówi, że nosili maski. Wiadomości mówią różne rzeczy. Nieważne. Bryer kochał to, co widział.

Skóra jest pomarszczona. Usta cofnęły się, odsłaniając zęby. Twarz stała się napięta. Pojawił się brązowo-żółty odcień. Bryer zawsze się o to kłócił. Czy to był zmumifikowany gatunek? A może to tysiące lat pustynnego słońca? Spojrzał na swojego chłopaka pięć tygodni później. Skóra podobna do skóry. Nos w kształcie dzioba. Włosy stojące w kępkach.

Jeszcze nie czas. To było balsamowanie. * “Wyglądał dokładnie jak Ramzes Wielki” * – powiedział.

Odwodnienie zmieniło wszystko inne. Kończyny stały się sztywne. Gałęzie drzewa. Ciało spadło z 188 do 79 funtów. Organy również skurczyły się. To rozwiązało starą zagadkę. Kanopony. Smukłe szyje. Jak wepchnąłeś wątrobę? Nie możesz. Chyba że Natron zmniejszy go do wystarczająco małego rozmiaru. Wtedy łatwo wsuwa się do środka.

Zawijanie umarłych

Kolejnym etapem był Masaż. Olej lotosowy. Cedru. Olej palmowy. Sprawiło, że sztywne stawy znów były giętkie. Łatwiejszy w obsłudze.

Następnie len.

Owijali palce indywidualnie. Następnie kończyny. Tors. Owinęli nawet penisa. Jeśli za bardzo się pomarszczył, zawiązali biodro ze sztywnego materiału. Nic wstydu dla bogów.

Trzy miesiące więcej. Suche ciepło. Waga spadła jeszcze raz. Do 51 funtów. Dodali więcej warstw. Magiczne amulety między lnem. Pisma papirusowe. Standardowa procedura.

Dzisiaj? Mumia jest w Maryland. Metalowa trumna. Temperatura pokojowa. Minęły trzy dekady.

Bryer i Wade otworzyli ją raz lub dwa razy. Sprawdzając gnicie. Nic nie znaleziono.

  • “On nie żyje i ma się dobrze” * – mówi Brier.

I tu siedzi. Czeka, aż dowiemy się, dlaczego to robimy. Ponownie.