Skyfall zyskuje ciało ochronne

29

NASA wybiera „skorupę” dla Marsa. Mianowicie za sondę nuklearno-elektryczną o nazwie Skyfall. Jego budowę zlecono firmie Firefly Aerospace. Mówimy o ochronnej obudowie lotniczej, która ochroni lądownik podczas lotu z ogromną prędkością przez cienką marsjańską atmosferę. Okno startu zaplanowano na rok 2028. Misja obejmuje trzy helikoptery, repliki upartego małego drona Ingenuity, który pokochaliśmy podczas misji Perseverance.

Całość tych skomplikowanych prac koordynuje Laboratorium Napędów Odrzutowych (JPL) w Kalifornii. Firma JPL przyznała niedawno firmie Firefly kontrakt o wartości 13 milionów dolarów na dostawę tego komponentu. Będzie to pierwszy projekt Firefly w nowym kampusie produkcyjnym Gloworks w Teksasie. Firma wykazuje dużą dynamikę: zespół inżynierów, który pracował nad lądownikiem księżycowym Blue Ghost, a także doświadczenie zdobyte przy budowie rakiet Alpha i Eclipse, są teraz zaangażowane w ten projekt.

„Udowodniliśmy, że potrafimy działać” – mówi Ray Allensworth, wiceprezes firmy ds. statków kosmicznych. Mówi o obniżeniu kosztów, zwiększeniu szybkości i możliwości realizacji projektów poza Ziemią w ułamku tradycyjnego harmonogramu. Przypomnę, że Blue Ghost faktycznie wylądował w marcu 2025 r., stając się drugą komercyjną misją, która pomyślnie zakończyła się miękkim lądowaniem na Księżycu. Mars jest bardziej skomplikowany.

Ale lądowanie nie jest trudniejsze. Warunki są po prostu inne.

Firefly opracowuje zabezpieczenie termiczne i tylną obudowę. Jednostka ta wytrzymuje ekstremalne naprężenia termiczne związane z ponownym wejściem i wyprowadza kapsułę z próżni kosmicznej. Ważna jest tutaj precyzja i wysoka precyzja. Firefly nie martwi się, że urządzenie zapadnie się w kraterze.

Dlaczego? Bo nikt nie planuje usiąść.

Zamiast wyciągać swoje trzy helikoptery na powierzchnię, Skyfall upuszcza je podczas opadania.

Trzy urządzenia odłączają się w trakcie lotu. Otwierają się, startują i odlatują. Natychmiast odlatuje z kapsuły w czerwono-pomarańczowe niebo. NASA nazywa ten manewr „Manewrem Skyfall”. Brzmi jak fabuła filmu o Jamesie Bondzie.

Celem misji jest mapowanie i eksploracja złóż lodu wodnego, a także gromadzenie danych na potrzeby przyszłych wypraw załogowych. Może. Firefly ukończy korpus lotniczy w Gloworks, a następnie wyśle ​​komponenty do Briss w Teksasie, do tak zwanej „farmy rakietowej”. Tam montują i testują sprzęt. Następnie JPL łączy wszystkie części w jeden system.