Dziwne stworzenia morskie i eksplozja kambryjska

6

Ocean nie zaczął się od rekinów i delfinów.
Zaczęło się od stworzeń, które ledwo przypominały żywe organizmy.
A przynajmniej do organizmów żywych, jakie znamy dzisiaj.

Zanim pojawią się szkielety

Poznaj okres ediakaru.
Jest to termin geologiczny.
Brzmi jak daleki krewny Edvarda Muncha, ale to tylko przedział czasu – od 635 do 538 milionów lat temu.
Życie było wtedy miękkie.
Żadnych skorup.
Żadnych egzoszkieletów.
Tylko lepkie grudki dryfujące w słonej wodzie.
A dokładniej w wodzie morskiej. Różni się od słodkiej wody w jeziorach i rzekach tym, że zawiera sól.

„Większość organizmów tamtych czasów miała ciała miękkie.”

To źle wpływa na sławę.
Miękkie rzeczy nie są dobrymi skamieniałościami.
Oni gniją.
Znikają.
To, co pozostaje cielesne, nazywamy skamieniałościami śladowymi. Za takie uważa się nawet starożytne odchody dinozaurów. To prawda. Proces ten nazywa się fosylizacją i jest kapryśny pod względem tego, co zachowuje. Dlatego zapis ediakarański jest fragmentaryczny. Głównie podpowiedzi. Zrozumienie zdobyte dzięki uważnej refleksji nad wrakiem.

I wtedy to się stało

Czas płynie do przodu.
Zbliżamy się do okresu kambru.
Około 541 milionów lat temu i do 510.
Być może nawet krócej, jeśli przyjrzysz się bliżej – niektórzy twierdzą, że twarda granica przypada na 530 milionów lat temu.
Niemniej jednak.
Coś eksplodowało.

Morza się obudziły.
Pojawił się asortyment organizmów. Różny. Zorganizowany. Niesamowity.
Dziesiątki nowych typów.
To biologiczny poziom ponad klasą i dystansem. Duży.
Grupy te ostatecznie dały początek wszystkim zwierzętom, które widzisz wędrujące lub latające nad Ziemią.

Dziwne kształty

Nie wszyscy przeżyli.
Pojawiło się wielu.
Wielu zginęło.
Zniknął w ciągu kilkudziesięciu milionów lat.
Wymarli, zanim ktokolwiek napisał o nich piosenkę.
Ale na chwilę?
Byli wszędzie.

Teraz myślimy w kategoriach symetrii. Lewa i prawa strona. Dwustronna symetria.
Ale wcześniejsze stworzenia były inne. Niektóre rozprzestrzeniają się od środka. Promieniowa symetria.
Jak koło. Lub jak kwiat pod wodą.

I nie mów mi o algach.
Ludzie nazywali je roślinami.
To nie są rośliny.
Nigdy nie byłem.
Jednokomórkowy. Wielokomórkowy. Nie ma znaczenia. Rosną w wodzie i kochają słońce. Fotosynteza nie jest domeną wyłącznie drzew liściastych. Algi też to robią.
Po prostu… inny.

Dlaczego to jest ważne?

Czym tak naprawdę jest różnorodność?
Zakres. Widmo.
W biologii oznacza to różne formy życia. Różne postacie w obrębie gatunku.
Gatunek to grupa podobnych organizmów.
Czy mogą się rozmnażać? Czy ich dzieci mogą przetrwać? Świetnie.
Masz widok.
W przeciwnym razie?
Być może tylko wspomnienie.

Paleontolodzy wykopują to. Naukowcy specjalizujący się w starych szczątkach. Składają obraz z fragmentów kości i odcisków kamieni. Dają nam wgląd.

„Zrozumienie to głębokie zrozumienie bez eksperymentowania”.

Czasami.

W większości przypadków jest to po prostu kamień. I domyśla się.
A potem znajdujesz coś dziwnego.
Coś dwustronnie symetrycznego w świecie, w którym powinna być tylko symetria promieniowa.
Coś twardego w miękkim okresie.

Kto by wiedział?