Niektóre wymierania są tragiczne. Inni? Szczerze mówiąc, to ulga. Z radością zadowoliłbym się światem bez komarów przenoszących malarię. Mamy już technologię, która to umożliwia. Napędy genetyczne. Mali hakerzy genetyczni, którzy rozprzestrzeniają się po populacjach, pokonując dobór naturalny i narzucając swój ładunek genetyczny.
Być może komary będą musiały poczekać.
Kevin Esvelt z Massachusetts Institute of Technology (MIT) uważa, że jako pierwsza zaatakowana zostanie nowa jasna muchówka mięsna (Cochliomyia hominivorax ).
„Ten paskudny gadżet… jest jeszcze bardziej obrzydliwy niż komary malaryczne.”
Skąd bierze się ta nienawiść? Wyobraź sobie taką sytuację: składanie jaj w otwartych ranach. Ssaki. Ptaki. Kiedy wykluwają się larwy, zakopują się w żywym ciele i zaczynają je zjadać. Wraz ze wzrostem rozmiaru rany składanych jest więcej jaj. To jest okrutne. Rolnicy ich nienawidzą. Ale każdy, kto ma ciało i krew, nienawidzi ich jeszcze bardziej.
Wcześniej gadżety mięsne żyły w całej Ameryce. Wypędziliśmy je z Ameryki Północnej i Środkowej w latach 60. XX wieku, stosując techniki sterylizacji owadów. Promieniowanie. Sprawia, że samce są bezpłodne. Samice łączą się w pary tylko raz. Ścieżka ślepa dla linii genów. Ameryka Południowa? Wojna tam nadal trwa. Ta metoda kosztuje fortunę. Urządzenia do napromieniania nie są tanie.
Napędy genetyczne zmieniają równowagę sił.
Jak to się rozprzestrzenia
Konwencjonalna genetyka jest prawdziwa. Gen od jednego z rodziców jest przekazywany połowie potomstwa. Jeśli ten gen jest szkodliwy, linia wymiera.
Napędy genowe oszukują system. Sami kopiują i wklejają. CRISPR pomaga w tym procesie. Jeśli zwierzę posiadające popęd łączy się ze zwierzęciem, które go nie ma, całe potomstwo dziedziczy popęd. Nawet jeśli cecha jest śmiertelna, gen rozprzestrzenia się błyskawicznie.
Projekt Esvelta jest ukierunkowany na płodność. Jeśli tylko jeden rodzic nosi dysk? Potomstwo jest zdrowe. Jeśli oboje rodzice noszą napęd? Na świat przyjdą bezpłodne młode. Populacja się kurczy.
Jest to technologia samorozprzestrzeniająca się. Nie ma potrzeby wypuszczania miliardów much na całym kontynencie. To działa.
Problem malarii
Dlaczego nie zacząć od komarów?
Strach. Irracjonalne, ale potężne. Nastroje przeciwne GMO, które powstały w Europie, zaraziły Afrykę. W zeszłym roku policja w Burkina Faso przeprowadziła nalot na projekt mający na celu zwalczanie malarii za pomocą napędów genowych. Projekt został zamknięty. Opinia publiczna utożsamia inżynierię genetyczną z nieetycznością lub apokalipsą.
To jest młotek. Mogą zbudować dom lub uderzyć kogoś w głowę.
„Liczy się sposób, w jaki go używamy”.
Natura już to robi. Napędy genowe istnieją na wolności. Prawdopodobnie nosimy w sobie fragmenty starożytnych popędów. Natura zwykle powstrzymuje niekontrolowane rozprzestrzenianie się popędów w miarę ewolucji oporu. Nudny? Tak. Bezpiecznie? Zasadniczo tak.
Esvelt twierdzi, że opór jest nieunikniony, ale można go rozwiązać. Utwórz kilka wersji dysku. Połącz je.
Afryka pozostaje wrogo nastawiona do tego podejścia. A co z Ameryką? Jemy kukurydzę GMO i soję. Jesteśmy tolerancyjni wobec biotechnologii. I gardzimy gadżetami mięsnymi. Kulturowa ścieżka najmniejszego oporu wskazuje na południe.
Wyścig się rozpoczął
Projekty są już w przygotowaniu. Konkretnie dwa. Jeden w Urugwajskim Instytucie Badawczym Rolnictwa (INIA). Drugie odbywa się poprzez program GUARDIAN DARPA. Przezroczystość? Minimalny. Alejo Menchaca nie oddzwonił. DARPA nie zapewniła niczego przydatnego.
Firma Colossal Biosciences chce się w to zaangażować. Specjaliści od wymierania (wskrzeszania gatunków wymarłych). Zaproponowali utworzenie napędu.
„Colossal nie ma doświadczenia… z owadami… w jakimkolwiek kształcie i formie.”
Esvelt jest prosty. Zaczynają od zera. Tymczasem działające popędy na komary są już realne. Popędy do gadżetów mięsnych? Różnica jest tylko kwestią wysiłku.
Ekolodzy obawiają się skutków kaskadowych. Usunięcie gatunku szkodzi łańcuchowi pokarmowemu. Może. A może nie.
Wytępiliśmy już megafaunę. Kontynenty zostały wessane w asfalt. Oceany się zagotowały. Ale czy wyeliminowanie inwazyjnego pasożyta jest zbyt ryzykowne? Ta logika wydaje się słaba.
Wypędziliśmy gadżety mięsne z Ameryki Północnej. Żadna katastrofa nie spotkała ekosystemu. Nie powstała ani jedna próżnia. Nic.
Możemy nawet zamrozić te robaki. Kriobanki. Jeśli zdarzy się problem, rozmrozimy je. To jest przycisk „wyłącz”.
Czekam na strajk
I oto jesteśmy. Na skraju przepaści.
Napędy genowe mogą wkrótce zetrzeć muchę mięsną z powierzchni Ameryki Północnej. To jest próba. Weryfikacja koncepcji usuwania gatunków.
Jeśli to zadziała, co dalej? Komary malaryczne? Denga? Szkodniki pożerające plony?
Technologia jest gotowa. Zmienia się wola polityczna. Muchy nie wiedzą, że są skazane na zagładę.
Kto pierwszy pociągnie za spust?

























