Wyszli. Zgniły w pył. Pozostały tylko dwie puste dziury w ziemi, a mimo to krzyczą głośniej niż pobliskie kamienne olbrzymy.
Archeolodzy odkryli wcześniejszego i prostszego krewnego Stonehenge zaledwie trzy mile od słynnego pomnika w Wiltshire. Obiekt ten jest o 500 lat starszy od masywnego kamiennego kręgu i datuje się na rok 5000 p.n.e., kiedy to ludzie po raz pierwszy zaczęli zagospodarowywać tereny pod uprawę. Żadnego transportu ogromnych kamieni błękitnych. Przez Walię nie transportuje się żadnych monolitów granitowych. Tylko dwa drewniane słupki.
Ale intencja była identyczna.
„Doły z dwoma filarami mówią mi więcej o ludziach pięć tysięcy lat temu… Mówią mi o całej społeczności, o tym, jak żyli i jak oddawali cześć…”
Miejsce to znajdowało się w wiosce Bulford, gdzie odkryto dwa doły, w których kiedyś znajdowały się pionowe kłody. Były oddalone od siebie o 120 metrów, a ich wysokość szacowano na od dwóch do czterech metrów. Odkopał je Phil Harding z archeologii Wessex i wyciągnął linijkę. Połączył kropki.
Zbiegły się ze słońcem.
Mianowicie ze wschodem słońca podczas przesilenia letniego i zachodem przesilenia zimowego. W sam punkt.
Aby zobaczyć to zjawisko w akcji, trzeba cofnąć niebiański zegar. Niebo nie jest statyczne. Gwiazdy i słońce zmieniają się na przestrzeni wieków: dla nas jest to niezauważalne, ale dla archeoastronomów jest to rażąco oczywiste. Doktor Fabio Silva z Uniwersytetu w Bournemouth zrekonstruował obraz nieba sprzed pięciu tysięcy lat. Uwzględnił nawet szerokość samych filarów. Wyrównanie nie było „szorstkie”. To było dokładne.
Budowniczowie Bulforda nie potrzebowali megality do tworzenia map nieba. Drzewo to zrobiło.
Krąg krzemienia
Ale to nie były tylko filary. Teren wokół dołów był miejscem intensywnej działalności człowieka.
Artefakty wskazują, że ludzie gromadzili się tutaj, odprawiali rytuały i świętowali zmianę pór roku. Znaleziono fragmenty naczyń ceramicznych, kości zwierzęce i narzędzia do kopania wyrzeźbione z poroża jelenia.
Jedna rzecz jednak nie dawała Hardingowi chwili spokoju.
Nóż krzemienny. Nie odłamek do oskórowania zająca, ale dzieło sztuki. Miał kształt dyskoidalny – płaski dysk.
„Myślę, że to było nasze główne odkrycie” – powiedział Harding.
Kunszt wykonania był imponujący. Wypolerowanie tego twardego kamienia w idealny okrąg wymagało prawdziwych umiejętności. Znaleziono go stojącego. Starannie zainstalowany. Nie tylko wrzuconych w błoto.
Harding uważa, że kształt dysku nawiązuje do Słońca. Odzwierciedla ustawienie drewnianych słupków. Symbol światła wtopionego w ziemię.
“Może ten element w kształcie dysku należy do… kto wie”
Miejsce to zauważono po raz pierwszy dziesięć lat temu podczas oczyszczania terenu pod nowe budynki wojskowe w pobliżu Bulford. Doły leżały tam, czekając na swój kontekst. Dopiero teraz udało nam się połączyć niebo z ziemią.
Życie na krawędzi kamiennego kręgu
Po co nam kij wbity w ziemię?
Ponieważ zmienia naszą neolityczną mapę mediów społecznościowych.
Doktor Jennifer Wexler z English Heritage sugeruje, że ludzie mieszkający w pobliżu Bulford mogli być tymi samymi budowniczymi Stonehenge. Bulford nawiązuje do najwcześniejszej fazy działalności w Stonehenge – robót ziemnych, które istniały przed przybyciem kamieni.
Być może nie przybyli z daleka. Być może mieszkali obok.
Opłaty sezonowe mają sens. Pierwsi rolnicy związali swoje środki do życia ze słońcem. Roślina potrzebuje światła. Zwierzęta mają pastwiska. Jeśli światło zniknie, znikną też pola.
Rodzi to ważne pytanie:
„Zima miała szczególne znaczenie dla starożytnych społeczności”
Dziś mamy obsesję na punkcie przesilenia letniego. Co roku 21 czerwca tysiące ludzi wypełnia kamienie, aby zobaczyć, jak wschodzące słońce uderza w piąty kamień.
Jednak 5000 lat temu przesilenie zimowe miało większe znaczenie. To najciemniejszy czas. Światło dosłownie gaśnie.
Dla rolników zima to nie wakacje. To jest przetrwanie. Ważne było upamiętnienie powrotu wiosny. Musieli wzywać słońce, aby zapewnić płodność żniw. Filary Bulforda obserwowały krótkie dni. W końcu kamienie Stonehenge również stały się ich obserwatorami.
Drewniane słupki były przegniłe. Krążek krzemienny pozostał w miejscu. Niebo się poruszyło.
Nadal patrzymy w górę, żeby się upewnić, że nie złamali obietnicy.
