Pięć pytań do doktora Zackery’ego Rubina

14

Kłamstwa nie są nic warte. Prawda wymaga poświęceń. Warto poświęcić czas, energię i prawdziwą wiedzę. Opublikowanie absurdalnej teorii spiskowej w Internecie nie wymaga żadnych umiejętności, ale zmusza lekarzy do spędzenia życia na sprzątaniu gruzów. Właśnie dlatego istnieją ludzie tacy jak dr Zackery Rubin. Stoi na czele rzetelności naukowej.

Rubin jest alergologiem dziecięcym. Napisał książkę Wszystko o alergiach. Prawdopodobnie znalazłem to, bo mój algorytm wie, że kłamstwa mnie wkurzają. Zaprzyjaźnia się z doktorem Idrisem Mughalem, znanym jako Dr. Idz, który walczy z oszustwami zdrowotnymi. Rubin jest aktywny na TikToku, Instagramie i YouTube. Poznasz go natychmiast. Zawsze nosi muszkę. I prawie zawsze trzyma w rękach malutki mikrofon.

Ten motyl działa. Sygnalizuje władzę, nie sprawiając wrażenia aroganckiego. Jest to idealny punkt do komunikacji naukowej. Usiadłem z nim – nie w jego klinice, ale w środowisku cyfrowym – aby zapytać, dlaczego to robi. Mógł po prostu przyjmować pacjentów. Po co kłócić się z nieznajomymi w Internecie?

Oto co odpowiedział.

Droga do muszki

Ścieżka medyczna jest długa. Brutalnie długie. Dlaczego więc to wybrać? Ojciec Rubina jest pediatrą. Już wcześniej zauważył panującą w szpitalu atmosferę. Podobała mu się ta zagadka. Lubił ratować ludzi, gdy byli najbardziej bezbronni. Alergologia i immunologia idealnie do siebie pasowały. Układ odpornościowy wpływa na wszystko w organizmie. Prawidłowa diagnoza zmienia życie.

To ciężka praca. Przyznaje to. Ale nazywa to najbardziej satysfakcjonującym wyborem w swoim życiu.

„Medycyna pociąga mnie, ponieważ łączy naukę, rozwiązywanie problemów i przywilej pomagania.”

Po co publikować online?

Nie musiał korzystać z Internetu. Mógł zostać w poczekalni. Ale dezinformacja nie pozostaje na ekranie. Wkrada się do gabinetu lekarza. Pacjenci przychodzą zdezorientowani. Zasługują na coś lepszego niż zamieszanie. Rubin zdał sobie sprawę, że mógłby prowadzić takie same rozmowy z milionami, a nie tylko z kilkoma pacjentami. Nie chce mówić ludziom, w co mają wierzyć. Chce, żeby zadawali właściwe pytania.

Walczy z presją. Wchodzi w błoto, bo błoto i tak ląduje w gabinecie lekarskim.

Nauka nie jest posągiem

Jaki jest najczęstszy błąd w postrzeganiu nauki? Rubin uważa, że ​​ludzie zapominają, że niepewność jest dobra. Nauka nie jest zbiorem niezmiennych faktów wyrytych w kamieniu. To proces. Z biegiem czasu zbliża się do prawdy. Dobrzy naukowcy zmieniają zdanie, gdy pojawiają się nowe dowody. Słabi komunikatorzy ukrywają to zmieniające się podłoże. Opinia publiczna widzi w tym niespójność. To jest błędne. To jest postęp. Zaufanie musi odpowiadać dowodom. Jest to zasada, a nie zalecenie.

Ekscytacja i ciężka praca

W tej pracy jest winda. Zachwyt pojawia się, gdy ludzie mówią: „Zmieniłem zdanie”. W obecnym klimacie takie momenty należą do rzadkości. Szacunek nadal działa.

Potem jest recesja. Wadą jest to, że kłamstwa szybko się rozprzestrzeniają. Zdecydowanie fałszywe stwierdzenie staje się wirusowe w ciągu kilku sekund. Wyjaśnienie, dlaczego jest to błędne, wymaga akapitów. I minuty. Algorytmy kochają złość, a nie niuanse. To jak bieg pod górę.

„Dezinformacja rozprzestrzenia się szybciej niż niuanse”.

To jest wyzwanie. Jednak w tę rozmowę powinno włączyć się więcej lekarzy. Cisza pomaga oszustom.

Naukowa przyszłość Ameryki

USA kończą 250 lat. Mamy doskonałą reputację w zakresie wynalazków. Dlaczego? Zainwestowaliśmy. Pozwoliliśmy na spotkanie ludzi o różnych pomysłach. Rubin chce to kontynuować.

Ale mamy porażkę w umiejętności czytania i pisania. Nie chodzi tylko o poznanie faktów. W wiedzy, jak ocenić źródło. Szkoły powinny uczyć oceniania, a nie zapamiętywania. Naukowcy muszą także przestać mamrotać za zasłoną żargonu. Jeśli oni tego nie wyjaśnią, zrobi to ktoś inny. A ten ktoś chyba sprzedaje suplementy diety.

Zaufanie nie zależy od tego, czy masz zawsze rację. To szczerość w kwestii twojej niepewności. Mówi „jeszcze nie wiemy” i ma to na myśli.

Jesteśmy już w połowie drogi.