Prawdziwy Elvis Presley: 6 szczerych cytatów, które ujawniają jego prawdziwą osobowość

29

Myślimy, że znamy króla. Garnitury w paski, ruchy bioder, niebieskie zamszowe buty. Łatwo zapomnieć, że za tym zdjęciem stał mężczyzna, który był dziwnie uprzejmy, ale brutalnie szczery, gdy kamery przestały kręcić. Elvisa nie obchodziły konferencje prasowe, których celem było sprzedanie wersji siebie, której nie rozpoznawał. Wolał mówić wprost o sławie, muzyce i całkowitym wyczerpaniu byciem światową ikoną.

Jego więzi z fanami nie opierały się na dopracowanych oświadczeniach działu public relations. Wynikało to z jego szczerej wdzięczności za ich uwielbienie i szczerego uznania, skąd pochodzi. To nie są kęsy dźwiękowe stworzone przez zespół PR. To są zdjęcia człowieka stojącego za mitem.

Krowa i płot

W 1956 roku prasa miała obsesję na punkcie jego życia osobistego. Chcieli wiedzieć, czy zamierza się ustatkować i założyć rodzinę. Elvis miał inne pojęcie o romantyzmie i praktyczności.

„Po co kupować krowę, skoro mleko można dostarczyć przez płot?”

Wypowiedział to zdanie w magazynie Time w maju tego roku. To nie był tylko żart. To był pretekst ubrany w żart. W wieku dwudziestu jeden lat nie był jeszcze gotowy na przywiązywanie się do obowiązków małżeńskich. Wiedział, że prasa chciała skandalu lub wielkiego ogłoszenia. Zamiast tego dał im zagadkę, która sugerowała wygodę, a nie lojalność.

Źródło dźwięku

Elvis nigdy nie twierdził, że wynalazł rock and rolla. Był zbyt mądry, aby obrażać ludzi, którzy położyli podwaliny pod ten gatunek. Ale był także świadomy tego, jak zmienił swoją dostawę.

“Kolorowi ludzie śpiewają i grają tak samo, jak ja to teraz gram, od lat, odkąd pamiętam. Grali tak w szałasach i klubach grających i nikt nie zwracał na to uwagi, dopóki nie dodałem więcej energii. Przejąłem to od nich. W Tupelo w stanie Mississippi często słyszałem, jak stary Arthur Crudup uderzał w swoje pudło, tak jak ja teraz, i powiedziałem sobie: Jeśli kiedykolwiek dotrę do miejsca, w którym będę mógł poczuć wszystko, co czuł stary Arthur, stanę się muzykiem, jakiego świat nie widział”.

To nie była tylko skromna przechwałka. To był hołd. W czerwcu 1956 roku w rozmowie z Charlotte Observer Elvis przyznał, że nie stworzył tego dźwięku. Wzmocnił to. Wziął surową energię bluesa i bluesmenów takich jak Arthur Crudup i wprowadził ją do głównego nurtu. Przyznał, że „dał temu więcej energii”, ale nigdy nie zapomniał, kto dał początkowy impuls.

Cena fizyczna

Do 1957 roku harmonogram był nieubłagany. Wycieczki, filmy, prasa. Koszt fizyczny był wysoki.

„Zatracam się w śpiewaniu. Może to mieć coś wspólnego z moją początkową nauką śpiewania hymnów gospel. Po zakończeniu przedstawienia staję się bezwładny jak szmata i całkowicie wyczerpany”.

W Tacoma New Tribune Elvis opisał występ jako wyczerpujący wysiłek fizyczny. To nie był showman, który się ukłonił. To był człowiek, który postawił wszystko na scenie. Wzmianka o hymnach gospel wyjaśniała intensywność. Nie tylko śpiewał nuty. Żył nimi do ostatniej kropli sił.

Incydent z koszulą

Fani chcieli wszystkiego. Nie tylko muzyka, ale także gadżety. Odzież. Artefakty. Elvis znalazł zapotrzebowanie na swoje

Mężczyzna za kombinezonem

Myślisz, że znasz króla. Znacie jego fryzurę pompadour, kombinezon i brokat Vegas. Ale zdejmij kryształki, a odkryjesz mężczyznę, który był głęboko i boleśnie świadomy, że został uwięziony przez własny sukces.

„Nie uważam, że pieniądze ani pozycja są ważne. Ale nigdy nie zapomnę tęsknoty za byciem kimś” – powiedział magazynowi Time w 1965 r. „Myślę, że jeśli jesteś biedny, zawsze marzysz o wielkich marzeniach i chcesz więcej niż ci, którzy urodzili się ze wszystkim, czego potrzebują”.

To jest główny silnik, którego często brakuje w szczegółach biografii Elvisa Presleya. Nie chodziło tylko o sławę. Chodziło o udowodnienie, że nie jest jakimś biedakiem z Tupelo, któremu się poszczęściło.

Ciężar obrazu

Żyj wystarczająco długo, a pęknięcia zaczną się pojawiać. W 1968 roku powiedział magazynowi Tropic, że „kiedy jesteś sam, smutne rzeczy zawsze zapadają w pamięć lepiej niż szczęśliwe”.

Potem była kariera aktorska. Nienawidził typowania. „Mam dość grania gościa, który wdaje się w bójkę, a potem zaczyna śpiewać temu, którego właśnie pobił” – poskarżył się magazynowi Newsweek w 1969 roku.

Był to konkretny powód rozczarowania fanów, którzy śledzili w tym okresie filmy Elvisa Presleya. Nie starał się zostać czołowym aktorem dramatycznym. Chciał po prostu śpiewać bez choreografii.

Kiedy w 1971 roku przyjął nagrodę Jaycees dla najlepszego młodego człowieka w Ameryce, podkreślił stronę duchową. „Bez piosenki dzień nigdy się nie skończy… bez piosenki człowiek nie ma przyjaciela”. Nadal śpiewał jak kotwica.

Praktyczność ponad pasją

Nie był też romantykiem jeśli chodzi o przemysł muzyczny. W filmie dokumentalnym „Elvis w trasie” z 1972 roku rozwiał ten mit. Ojciec powiedział mu, że gitarzyści nie zarabiają na życie. „Zdecyduj, czy chcesz być gitarzystą czy elektrykiem” – powiedział. „Nigdy nie widziałem gitarzysty, który byłby do czegokolwiek dobry”.

To był pogląd pragmatyczny. Praca kontra marzenia. Większość wybrała sen. Elvis starał się trzymać jedną nogę w świecie praktycznym, żyjąc jednocześnie w fantazji.

Zapytany na konferencji prasowej w Madison Square Garden w czerwcu 1972 roku, czy jest zadowolony ze swojego wizerunku, odpowiedział prosto: „No cóż, proszę pana, bardzo trudno jest dorównać temu wizerunkowi”.

Korzenie i zasady

Aby zrozumieć wpływ na wczesne życie Elvisa Presleya, spójrz na muzykę gospel. „Od drugiego roku życia znałem tylko muzykę gospel… była tak naturalna jak taniec. Sposób na ucieczkę od problemów” – powiedział w 1977 roku.

Ubrania były kolejną warstwą. „[Ubrania] mówią o Tobie rzeczy, których czasem nie możesz” – zauważył w „Świecie według Elvisa*”.

A jego rady dla młodych fanów? Prosty. „Nie krytykuj tego, czego nie rozumiesz, synu, nigdy nie byłeś w skórze tego człowieka”.


Nota autora: Susan Doll uzyskała stopień doktora w dziedzinie radioznawstwa, telewizji i filmu na Northwestern University. Wykłada w Oakton Community College i występowała w NPR i The Joan Rivers Show. Jej książki to „Elvis: A Tribute to His Life” i „Filmy Elvisa Presleya”.