Sprawa jest prosta, jeśli zmrużysz oczy. Superbohaterowie istnieją. Ale są to także ogromne problemy korporacyjne. Vought International sprzedaje marzenia, ale rzeczywistość to chaos nadużyć i egoizmu. Na scenę wchodzą Chłopcy. Ta satyryczna czarna komedia nie tylko naśmiewa się z gatunku. Ciągnie go przez błoto.
Brygada ochotników zwana „Chłopcami” próbuje odkryć zgniliznę kryjącą się za spandexem. Ich celem są Supers. Ci, którzy mają supermoce i wykorzystują je do zdobywania wpływów i zysków. Serial krytykuje władzę korporacji. Naśmiewa się z kultury celebrytów. I używa niekontrolowanej mocy przeciwko sobie.
Jednak najostrzejszy cios nie został skierowany w stronę złoczyńców Generic. Miało to na celu realpolitik. W szczególności powstanie prawicowych sił politycznych i Donalda Trumpa. Krytyka serialu stawała się coraz bardziej zauważalna w trakcie jego trwania. Podniósł lustro, na którym można było zobaczyć współczesny rozwój sytuacji w polityce USA. A odbicie w tym lustrze nie było przyjemne.
„Chłopcy” nie są bohaterami. Są wyrzutkami. Walczą z systemem, który zamiast moralności nagradza popularność. Vought traktuje Supersy jak towar. Jeśli bohaterowi zdarzy się skandal, zostaje uciszony. Jeśli popełni przestępstwo, zostanie pochowany. „Chłopcy” chcą tylko prawdy. Nawet jeśli to ich zniszczy.
Awans polityczny Trumpa zbiegł się z początkiem sezonów serialu. Podobieństwa były zbyt oczywiste, aby je zignorować. Gwiazda reality show została prezydentem. Skoncentruj się na brandingu, a nie na treści. Lekceważenie norm instytucjonalnych. Autorzy serii rozwinęli te wątki. Nie stronili od satyry.
To nie było subtelne. Kluczowym elementem narracji stała się krytyka prezydenta USA Donalda Trumpa. W serialu wykorzystano gatunek superbohaterów, aby podkreślić niebezpieczeństwa związane z charyzmatycznym i niezrozumiałym przywództwem. Zadał pytanie, które jest nadal aktualne. Co się stanie, gdy władzę potraktujemy jako rozrywkę?
Chłopcy walczą dalej. Nie dla sprawiedliwości. I za ekspozycję. System jest sfałszowany. Super wspólnicy. A widz patrzy. Czy tego chce, czy nie.






















