Sekwencja tytułowa serialu telewizyjnego robi znacznie więcej niż tylko wypełnia ciszę przed napisami końcowymi. Opowiada ci wszystko, co musisz wiedzieć o programie w mniej niż sześćdziesiąt sekund. Wiesz, że znalazłeś hit, kiedy możesz zaśpiewać kilka taktów w biurze, a do południa śpiewa cała kuchnia. Te początkowe melodie nie były tylko szumem tła. Służyły jako kod kulturowy. Nadały ton, przedstawiły obsadę i często stawały się hitami odnoszącymi większy sukces niż sam serial.
„Gdzie wszyscy znają twoje imię”: Pocieszenie „Na zdrowie”
Judy Hart Angelo i Gary Portnoy napisali tę przytulną, hymnową piosenkę, a Portnoy zapewnił wokal. Tekst wywołuje specyficzne uczucie: miejsce, w którym samotne dusze znajdują przyjaciela. Gdzie problemy pozostają u drzwi. Miejsce, w którym „każdy zna Twoje imię”. To była obietnica Na zdrowie. W 275 odcinkach emitowanych w latach 1982–1993 serial stanowił właśnie takie schronienie. Nie chodziło tylko o picie; chodziło o przynależność do czegoś. Temat stał się emocjonalną kotwicą przedstawienia, w którym mistrzowsko opanowano sztukę castingu zespołowego.
„Miłość jest wszędzie”: zmiana Mary Tyler Moore
Sonny Curtis nie tylko napisał piosenkę; zapewnił ścieżkę dźwiękową ruchowi na rzecz praw kobiet dla całego pokolenia. Sekwencja otwierająca pokazała, jak Mary Richards podrzuca swój beret w powietrze, promieniując czystym podekscytowaniem swoim nowym startem w wielkim mieście. Oryginalne teksty były pełne niepewności: „…w końcu może ci się udać”. Ale program stał się wielkim hitem. Dlatego zmieniono melodię. Tekst zmienił się w kierunku pewnego stwierdzenia: „…na pewno w końcu odniesiesz sukces!” Ta subtelna, ale potężna zmiana odzwierciedlała podróż Maryi od niezawodnej nowicjuszki do uznanej ikony. Energiczną energię utworu wykonali wszyscy, od Joan Jett i The Blackhearts po Sammy’ego Davisa Jr., co udowodniło jego niezmienny urok.
Wygaszacz ekranu Braddy Bunch: łamigłówki wizualne i dźwiękowe
Sherwood Schwartz współpracował z kompozytorem Frankiem DeVaulem, aby stworzyć sekwencję tytułową równie zapadającą w pamięć, jak innowacyjny styl wizualny serialu. Podzielony ekran na dziewięć komórek był rewolucyjny, pokazując każdego członka rodziny w osobnej ramce. Większość pracy wykonał tekst, opisujący chaos połączenia dwóch rodzin. Po lewej stronie trzy córki o złotych włosach. Po prawej stronie widać czterech mężczyzn, którzy „wciąż byli sami”, mimo że mieszkali razem. Aktorzy sami wykonali tę piosenkę. Była chwytliwa, trochę niezręczna i idealna do przedstawienia balansującego pomiędzy przyziemnością a surrealizmem.
Ballada o wyspie Gilligana: walcz o wzmiankę w napisach końcowych
Historia statku „S.S. Minnow” opowiedziana w łupinie orzecha kokosowego: trzygodzinny rejs zamienił się w wrak na całe życie. George Wyle i twórca serialu Sherwood Schwartz napisali oryginalną sekwencję tytułów, ale w pierwszej wersji pojawił się rażący problem. Wymieniono pięciu z siedmiu członków obsady, podczas gdy Bob Denver (Gilligan) i Alan Hale Jr. (Kapitan) zostali połączeni w nieokreślone odniesienie jako „reszta”. Denver nie zgodził się z tym. Wykorzystał swój status gwiazdy, aby zażądać przepisania tekstu, co dało równą zasługę „Profesorowi i Mary Ann”. To była niewielka zmiana, ale pokazała, że nawet w komedii o niekompetencji jest ktoś, komu zależy na drużynie.
Poznaj Flintstonów: parodia prehistorycznych przedmieść
Hanna-Barbera przez pierwsze dwa sezony nie miała karty tytułowej. Ostatecznie zatrudnili Hoyta Curtina, aby napisał muzykę i stworzył teksty, które oddawały wyjątkową koncepcję serialu. Bedrock był parodią współczesnych amerykańskich przedmieść, tylko z dinozaurami i skałami. Samochody nie miały hamulców; ich stopy spowalniały. Kamery były kontrolowane przez ptaki, które rzeźbiły łupki z kamienia. Zsypy na śmieci zostały zastąpione przez głodne gady pod zlewem. To był czas „yabba-dabba-doo”. „Stare, wesołe czasy”. Utwór przedstawił ten prehistoryczny świat jako zaskakująco nowoczesny, podkreślając absurd kultury konsumpcyjnej.
„Będę tam dla Ciebie”: Dźwięki przyjaźni
Rembrandtowie napisali piosenkę, która podsumowała główne przesłanie Przyjaciół: lojalność we wzlotach i upadkach życia. Serial uchwycił specyficzny humor związany z życiem samotnie w Nowym Jorku po dwudziestce (a później po trzydziestce). Trzej chłopcy i trzy dziewczyny stworzyli więź, która wykraczała poza romans. Byli współlokatorami, współpracownikami i wybraną rodziną. Temat ten nie miał być hitem radiowym. To był tylko wygaszacz ekranu. Jednak zespół wrócił do studia, rozszerzył utwór i osiągnął on pierwsze miejsce na amerykańskich listach przebojów, a także drugie w Wielkiej Brytanii. Stał się hymnem dla każdego, kto potrzebował przypomnienia, że przyjaciele to rodzina, którą tworzymy.
„Te dni”: fałszywy fortepian Archiego
Utwór napisali Charles Straus i Lee Adams, który Archie Burker wykonał przy rodzinnym pianinie. Był rasistą, należał do klasy robotniczej i śpiewał okropnie. Jego żona, Edith, była piszczącym kontrapunktem. Program trwał od 1971 do 1979 roku, ostro mierząc się z polityką i kwestiami społecznymi. Konserwatywne poglądy Archiego były nieustannie kwestionowane przez jego liberalną córkę Glorię i jej męża Michaela, który zyskał przydomek „Meathead”. Piosenka przewodnia, pełna nostalgicznej tęsknoty za prostszymi czasami, była głęboko ironiczna, biorąc pod uwagę treść programu. Podkreśliła rozdźwięk między pamięcią a rzeczywistością.
Początek Rodziny Addamsów: akceptowanie dziwności
Vic Mizzi napisał muzykę i teksty do programu, który celebrował dziwaczność. Karta tytułowa opisywała rodzinę jako „przerażającą”, „szaloną”, „tajemniczą”, „upiorną” i „w sumie przerażającą”. Gomez i Morticia zostali wychowani przez Pugsleya i Wednesday. Kuzyn Itt i wujek Fester dodali do chaosu. Lurch i Ting obsługiwali ich w zatęchłym zamku. Serial trwał tylko dwa sezony, ale sekwencja otwierająca była tak wyjątkowa, że przetrwała sam serial. Żyje w powtórkach, kreskówkach, filmach i grach wideo. Muzyka uchwyciła esencję rodziny, która była dziwna, ale mimo to się kochała.
Kiedy nostalgia spotyka się z radiem
Magia wygaszaczy ekranu telewizora leży nie tylko w melodii, ale także w synchronizacji. Weźmy na przykład Happy Days. Billy Haley i jego zespół The Comets byli już legendami dzięki przebojowi „Rock Around the Clock”, ale serial domagał się własnego, rozpoznawalnego stylu. Na początku napisy końcowe obejmowały „Theme to Happy Days”, piosenkę skomponowaną przez Charlesa Foxa i Normana Gimbela, wykonaną przez Truetta Pratta i Jerry’ego McClaina. Świetnie się sprawdziło na pożegnanie. Potem coś się zmieniło. Po dwóch sezonach piosenka przeniosła się na początek odcinka. Stała się hakiem. Kiedy utwór został wydany jako singiel w 1976 roku, nie tylko wszedł na listy przebojów, ale znalazł się w pierwszej piątce magazynu Billboard. Publiczność chciała tego energetycznego początku. W późniejszych sezonach wypróbowano zmodernizowaną wersję z Bobbym Avronem, ale oryginał pozostał. Nowa opcja? Nie był popularny. Publiczność wiedziała, co im się podoba.
Fabryczna zabawa i obce słowa
Jeśli Happy Days było nostalgią za przedmieściami, Lavner i Shirley to czysty industrialny chaos. Dwie ekscentryczne dziewczyny zaczynały jako drugoplanowe postacie w serialu o rodzinie Cunninghamów, wpadały w kłopoty i jakimś cudem zamieniły to w zabawę. Zasługują na własny, hitowy serial. Piosenka przewodnia, również skomponowana przez Fox i Gimbel, na długo utkwiła mi w głowie. Wykonała go Cindy Gracco. Z pewnością była inspirująca. Ale bądźmy szczerzy. Linia, którą wszyscy pamiętają, nie dotyczy usamodzielnienia się. To nic nieznaczące zdanie: „Schlemiel! Schlemazl! Hasenpfeffer Incorporated!” (Schlemihl! Schlematzl! Hasenpffer Inc.!). Jidysz zmieszany z niemieckim. Brzmiało to jak praca, ale brzmiało jak zabawa. To jest sztuczka.
Ucz się na ulicy
Nie każdy temat dotyczy zabawy. Niektórzy mówią o przetrwaniu. Ulica Sezamkowa zmieniła sposób, w jaki dzieci się uczą. Przed nią chodziłeś do przedszkola i liczyłeś na najlepsze. Po nim miliony dzieci znały litery, cyfry i kolory, ponieważ przedstawienie łączył rozrywkę z edukacją. Jest nadawany w ponad 120 krajach. Zdobył ponad 100 nagród Emmy, co czyni go najczęściej nagradzanym serialem telewizyjnym w historii. Temat muzyczny jest wesoły i idylliczny. Napisany przez Joe Raposo, Johna Stone’a i Bruce’a Harta, w wykonaniu dzieci. W 1969 roku byli dziećmi. Teraz są starzy. Ale głos pozostaje czysty.
„Prefabrykowana czwórka”
A potem byli The Monkees. „Oto nadchodzą…” Już samo to zdanie stało się ikoniczne. W serialu czterech aktorów – Mike, Micky, Davy i Peter – miało zagrać w zespole rockowym. Nazywano je „prefabrykatami” (produktem gotowym), jak pisała prasa, ale muzyka była prawdziwa. Temat napisali Bobby Hart i Tommy Boyce. Kiedy zespół już powstał, nagrali go. Wynik? Zjawisko. Pojechali na wycieczkę. Trzy z ich piosenek osiągnęły pierwsze miejsca na amerykańskich listach przebojów. Serial trwał tylko dwa sezony, ale muzyka przetrwała sitcom. Nadal spotykają się na wspólnych trasach koncertowych. Grupa stała się istotą. Występ był tylko odskocznią.
Gwizdanie w Mayberry
Małe miasteczka nie powinny być takie urokliwe. The Andrew Greyfree Show wyemitowany w 1960 roku, przedstawiający szeryfa Andy’ego Taylora. Jego żona zmarła. Był samotnym ojcem wychowującym Opai w Mayberry. Ciocia Beya pomogła. Zastępca Barney Feef zachował spokój. Był to wzruszający szkic amerykańskiego życia. Piosenka przewodnia? Bez słów. Tylko gwizdek. Earl Hagen i Herbert Spencer napisali to. Sam Hagen wykonał samotny, melodyjny gwizdek. Odtwarza się w tle materiału filmowego przedstawiającego Andy’ego i Oupai łowiących ryby. Nie trzeba słów, gdy gwizdek mówi wszystko. Nadal jest w powtórkach. Ludzie wciąż nasłuchują, żeby usłyszeć ten gwizdek.
Wypłyńmy w stronę romansu
Paul Spelling królował w latach 70. i 80. XX wieku. Miłość i statki to tylko jeden z jego hitów. Co tydzień wypływa statek wycieczkowy Pacific Princess. Nowi pasażerowie. Nowe testy. Nowy romans. Temat napisali Paul Williams i Charles Fox. Przez pierwsze osiem lat wykonywał go Jack Jones. Jego głos był gładki. W 1985 roku Dionne Warwick nagrała swoją wersję. Tekst obiecywał przygodę. „Obierz kurs na przygodę, pozwól umysłowi zająć się nowym romansem…” Ludzie słuchali. Zakochali się. Spektakl sprzedał fantazję o niekończących się wakacjach. Udało się, bo każdy chciał uciec nad morze.
Biedni ludzie w Beverly Hills
Dziadek Clenpett podczas polowania natknął się na ropę naftową. Nagle nie był już biedny. Stał się bogaty. Przeniósł się z rodziną do Beverly Hills w Kalifornii. Ellie Mae, jego bosa córka, przyciągała wzrok. Wszyscy byli przyciągani. Twórca serialu, Paul Henning, napisał „Balladę o Jedzie Clenpetcie”. Wykonali go legendy bluegrassu Flatt i Scruggs. Kiedy program został wyemitowany w 1962 roku, piosenka zajęła 44. miejsce na listach przebojów. Osiągnął numer jeden na listach przebojów krajów. Humor był kontrastowy. Muzyka country w Beverly Hills. Utknęło.
Urodzinowa piosenka Lucy
Jeden z najpopularniejszych seriali telewizyjnych, jakie kiedykolwiek powstały. W I Love Lucy Lucille Ball wciela się w ekscentryczną Lucy Ricardo, a Desi Arnaz wciela się w Ricky’ego, jej męża-lidera zespołu z Kuby. Lucy i jej sąsiadka Ethel Mertz nieustannie spiskowały. To był chaos. Motyw muzyczny, skomponowany przez Harolda Adamsona i Eliota Daniela, znany jest przede wszystkim jako utwór instrumentalny. Ale ma tekst. Po prostu rzadko to słyszysz. W odcinku z 1953 roku Lucy myśli, że wszyscy zapomnieli o jej urodzinach. Ricky śpiewa słowa: “Kocham Lucy, a ona kocha mnie. Jesteśmy tak szczęśliwi, jak tylko może być dwoje ludzi…” To miłe. To proste. To jest dźwięk klasycznej telewizji.
The Beatles, remiks
Życie na przedmieściach końca lat 60. i początku 70. było burzliwe. Cudowne lata to odzwierciedlały. Serial podążał za nastolatkiem Kevinem Arnoldem, gdy dorastał. Napisy początkowe pokazywały „domowe filmy” Kevina i jego przyjaciół. Muzyka była coverem utworu „A Little Help from My Friends” Joe Cockera. Został napisany przez The Beatles. Cocker zwolnił. Zmienił ton. Była prawie nie do poznania. Ale „Fabryce” się podobało. Podobno uwielbiali tę wersję. Pasowało to do nostalgicznego tonu przedstawienia. Zamieniła rockowy hymn we wspomnienie. Tak właśnie działają dobre motywy. Nie tylko prezentują przedstawienie. Zatrzymują czas.
A mimo to nadal obserwujemy. Nadal czekamy na gwizdek. Albo sygnał jachtu. Albo dzwonek szkolny. Piosenki to tylko wstęp. Historie nas trzymają. Ale bez muzyki? Wszystko zaczęłoby się inaczej.
Dlaczego „American Dreams” skończyły się zbyt wcześnie
Rodzina Pryorów przetrwała nie tylko lata 60. XX wieku. Walczyli ze swoim chaosem. Zamieszki rasowe. Zabójstwa polityczne. Wojna, która się przeciągała. Ale dla nastolatki Meg Pryor i jej najlepszej przyjaciółki Roxanne stawka była inna. Byli stałymi tancerzami na American Bandstand.
To tutaj serial znalazł swoje bicie serca.
Ścieżka dźwiękowa nie była dźwiękiem tła. On był spiskiem. Co tydzień największe hity epoki popychały narrację do przodu. Utwór tytułowy „Generation”, napisany i wykonany przez Emersona Harta z Tonic, oddaje ten wyjątkowy, ulotny nastrój. Tekst trafia w sedno.
„chcemy po prostu przetańczyć całą noc”. . . To może być jedyny raz”
To nie była tylko chwytliwa melodia. To był manifest. Uchwyć chwilę w atmosferze popu. Dla fanów oznaczało to, że serial był czymś więcej niż tylko dramatem historycznym. To był wehikuł czasu.
Publiczność go pokochała. Wierny. Wielbiciele. Przychodzili co tydzień, raz po raz.
Dlaczego więc zniknęło?
Program NBC był katastrofą. Złe przedziały czasowe zabiły jego dynamikę. Oceny pozostały niskie pomimo oddanej rzeszy fanów. Sieć nie walczyła o niego. Wyłączyli światła.
Program trwał tylko trzy sezony.
Finał trzeciego sezonu nie zakończył historii w zadowalający sposób. Skończyło się na cliffhangerze. Publiczność pozostała w zawieszeniu. Rozczarowany. Głodny więcej.
Anulowanie wydawało się nagłe. Nieuzasadnione. Jak zagłuszanie płyty tuż przed refrenem.
Umysły stojące za magią
To nie było jednoosobowe przedstawienie. Trzeba było całej wioski pisarzy, aby zrównoważyć dramat rodzinny i wstrząsy kulturowe. W skład zespołu piszącego wchodzili:
- Helena Davisa
- Marjorie Dorfman
- Mary Faunc
- Deborah Hawkins
- Martin Hinz
– Linneę Lundgren - Davida Priessa
- Julia Clarke Robinson
- Paul Seaborn
- Heather Stevens
– Steve Theunissen
Stworzyli znaczące historie. Historie, które pozostały w pamięci ludzi nawet po zgaszeniu ekranów.
Spektakl zniknął. Cliffhanger pozostał bez odpowiedzi. Ale muzyka? Ona zostaje.





















